Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z życia bloga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z życia bloga. Pokaż wszystkie posty

22 września 2015

Hafciarskie plany na najbliższy rok

Wczorajszy post Kasi przypomniał mi o zabawie, która pojawiła się na hafciarskich blogach we wrześniu ubiegłego roku. Chodzi oczywiście o hafciarskie plany na najbliższy rok.
W zeszłym roku jakoś się tym nie zainteresowałam... a teraz okazało się, że mam sporo tych planów i właściwie chcę się nimi z Wami podzielić.
Większość z nich ma związek z nowym domem - w końcu trzeba czymś obwiesić te ściany ;)


A teraz trochę bardziej szczegółowo:

Paryżanki LBP - na pewno wyszyję te z porami roku. Materiały mam, ruszam (razem z dziewczynami z grupy na fb) 
1 października:


Owoce DFEA - porzeczkę i wiśnię wyszyję na pewno. Dumam jeszcze nad jabłkiem i brzoskwinią. Materiały mam. Miejsce gdzie je powieszę też:


Kwiaty DFEA - czyli co będzie wisieć w sypialni (ciii, Mąż jeszcze nie wie): jaśmin, geranium i glicynia:


Pudełko na przydasie z wzorem z książki "Mon journal". Pudełko też już mam.


Dziewczynka w płaszczyku - do przedpokoju:


Skrzaty na księżycu - "Claire de Lune" Nimue:


Plus na pewno mnóstwo nieplanowanych hafcików - kartek, metryczek, zawieszek etc.

Kto ma ochotę pobawić się ze mną - zapraszam. 
A za rok zobaczymy co mi z tego wyszło ;)

29 maja 2015

Mój sposób na... zdjęcia

W ostatnim czasie na kilku hafciarsko-rękodzielniczych blogach pojawiły się notki na temat blogów/blogowania/tego, czego się w blogowaniu nie lubi.

Muszę przyznać, że od pewnego czasu i mnie taka tematyka chodzi po głowie. Chciałam się jednak skupić tylko na jednej rzeczy - na zdjęciach.

Od razu chcę zaznaczyć, że to tylko mój pogląd, moje odczucia - nie namawiam nikogo do zmian, niczego nie narzucam, może nawet nie radzę. Chciałam się tylko podzielić pewną refleksją.

Kilka miesięcy temu dostałam dobrą radę od pewnej blogerki - Urszuli Phelep. Poprosiłam ją by mi doradziła co mogłabym na moim blogu zmienić, by jego odbiór był lepszy. Chodziło wyłącznie o sferę wizualną, bo wiadomo że treść to indywidualna sprawa każdego blogera.

Urszula poradziła mi wtedy, by na blogu umieszczać większe zdjęcia. Niby takie proste, a sama na to nie wpadłam ;) Bo przecież właśnie o to chodzi na blogach rękodzielniczych - o pokazanie tego, co tworzymy. A co da się zobaczyć na maleńkich zdjęciach?

Przy dodawaniu zdjęć do notki blogger domyślnie ustawia je jako "średnie".


Wystarczy kliknąć dodawane zdjęcie i wybrać rozmiar "bardzo duży".



Jeśli po opublikowaniu posta okaże się, że zdjęcie jest za szerokie, trzeba zmienić ustawienia szablonu (układ -> projektant szablonów -> dostosuj ustawienia szerokości).

Odwiedzam mnóstwo hafciarskich blogów - głównie dla zdjęć, ale tekst też jest dla mnie ważny. Przyjemniej mi się je odwiedza, kiedy zdjęcia są duże, wyraźne, jasne. Lubię je sobie powiększyć i przyjrzeć się szczegółom. Ale niestety jest to niemożliwe, kiedy wyświetlają się w widoku Lightbox...

Nie jestem ekspertem od zdjęć, nie skończyłam żadnego kursu i pewnie to, jak fotografuję pozostawia wiele do życzenia. Ale staram się, by to co pokazuję na blogu było miłe dla oka. Dlatego kieruję się kilkoma zasadami:

- zdjęcia publikowane na blogu robię aparatem cyfrowym z włączoną opcją makro (przycisk z kwiatkiem) - umożliwia to fotografowanie obiektów z bliska bez rozmazywania obrazu. Nie mam super lustrzanki ale zwykły aparat, do tego z uszkodzoną lampą błyskową więc robienie zdjęć po zmroku zupełnie odpada...

- dlatego zdjęcia robię tylko w ciągu dnia, w miarę możliwości wybieram dni czy momenty kiedy jest w miarę jasno (a niestety tu gdzie mieszkam niewiele jest naprawdę pięknych i słonecznych dni), zdjęcia robię na parapecie. Kiedy sytuacja mnie do tego zmusza i muszę zrobić zdjęcie kiedy jest szaro lub ciemno, doświetlam obiekt lampą z żarówką imitującą białe zimne światło (dla mnie to w ogóle podstawa przy wyszywaniu),

- zdjęcia robię na jasnym tle - jeśli kanwę/kartkę/obrazek fotografuję w poziomie, to kładę pod nie zwykłą białą kartkę; jeśli w pionie - robię to na tle jasnej/białej ściany,

- jeśli publikuję na blogu postępy danej pracy (tak było przy Belle & Boo czy truskawkach DFEA), to zdjęcia robię rano, przed przystąpieniem tego dnia do pracy, a nie wieczorem po jej skończeniu - różnica kilku godzin, ale zdjęcia naprawdę wyglądają lepiej jeśli się je robi za dnia.

Mam nadzieję, że może komuś pomogłam... i że nie wywołam tym wpisem wielkiej burzy w blogowym świecie...
Tak jak pisałam na początku - są to MOJE odczucia i obserwacje. Nikogo nie atakuję, nie krytykuję i nikomu niczego nie narzucam.

Zapraszam do dyskusji w komentarzach :)

31 grudnia 2014

Podsumowanie roku

Nadszedł ten czas w roku, kiedy wiele osób bierze się za jego podsumowanie.
I ja zrobię to po raz kolejny - podsumuję mijający robótkowy rok.

Moi stali czytelnicy wiedzą, że przez ostatnie 12 miesięcy nie próżnowałam.
W tym czasie powstało 12 obrazków z serii Lizzie Kate - "Flip It Bits". Mam zamiar wykorzystywać je przez kolejne lata:


W przemiłym towarzystwie ukończyłam SAL herbaciany:


Nie narzekałam też na zapotrzebowanie kartkowe:


Był to także mój pierwszy zawieszkowo-igielnikowy rok. Trafiły się także biscorniaki:


Cosik biżuteryjnego też powstało:


I reszta prac (przede wszystkim metryczki i pamiątki ślubno-rocznicowe):


Jaki był ten rok? Robótkowo na pewno bardzo udany :)

Blogowo też niemało się działo:
- zorganizowałam dwie wymianki karteczkowe: pierwszy raz wielkanocną i po raz kolejny bożonarodzeniową
- ogłosiłam łapanie licznika
- zapoczątkowałam cykl "Mój sposób na...", który mam zamiar kontynuować w przyszłym roku
- w sierpniu dołączyłam do zespołu Turkusowego Hamaka, razem z dziewczynami zorganizowałam Blog Hop Candy
- w grudniu, dzięki Chadze, zostałam testerką uroczego wzorku

Sobie i Wam życzę wszystkiego dobrego na progu nowego roku: nieustającej weny, porywających inspiracji i mnóstwa czasu na wykonanie tego wszystkiego :)

Mam nadzieję, że rok 2015 nie będzie gorszy od tego mijającego ;) A już jutro na blogu coś nowego :)

Dziękuję że jest Was tyle, że wciąż chętnie mnie odwiedzacie i komentujecie moje posty :)

18 lipca 2014

Wyzwanie blogowe #5 Mój typowy dzień

Dziś dzień szczególny - i to nie tylko dlatego, że kończymy wyzwanie blogowe.
Po prostu nie pamiętam kiedy ostatnio byłam na nogach tak wcześnie (u mnie nie ma jeszcze 7).

Moje typowe dni są... nieszczególne. Teraz wakacjujemy od przedszkola-jeszcze miesiąc temu wszystko wyglądało inaczej, za kolejny miesiąc znów się wszystko zmieni...

Mam to szczęście, że moje dzieci nie budzą mnie nad ranem gotowe do zabawy. Dobrze i niedobrze, bo dzięki temu zdarza nam się spać nawet do 9 ;)

Później wiadomo - poranna toaleta, śniadanie. Jeśli nie jest za gorąco i wyjątkowo nie pada to idziemy na plac zabaw, ewentualnie drobne zakupy (większe załatwia mąż).

O 15 obiad. Jeśli pogoda dopisuje to wybieramy się rodzinnie na spacer lub znów plac zabaw.

Od 19 kolacja i kąpiel. Po 20 starsza idzie spać. Młodsza jeszcze walczy. Czasami do 22...

A my chodzimy spać w okolicach północy.

I gdzieś między jednym zajęciem a drugim, między sprzątaniem, zmywaniem i gotowaniem są moje krzyżyki, na które przeznaczam każda wolną chwilę.

Weekendy różnią się o tyle, że w domu jest mąż i od pogody/różnych planów zależy co akurat robimy.

* * *

Dziękuję za to, że byliście ze mną przez te 5 wyzwaniowych dni :) Cieszę się, że dzięki temu mogłam poznać nowe osoby, które - mam nadzieję - zagoszczą tu na dłużej :)
Wkrótce wracam z "normalnymi" postami ;) 

17 lipca 2014

Wyzwanie blogowe #4 Ulubione...

Jak to jest, że najtrudniej pisać mi o tym, co ulubione... filmy, książki, muzyka...

Mam kilka ulubionych filmów, ale rzadko do nich wracam. Zdecydowanie częściej oglądam seriale-nieśmiertelnych "Przyjaciół" muszę obejrzeć od początku do końca przynajmniej raz w roku. Był też taki czas, kiedy nie wyobrażałam sobie roku (szczególnie w okresie letnim) bez polskiego "Daleko od szosy".

Na książki niestety mam zdecydowanie mniej czasu niż bym tego pragnęła... Zwykle nad nimi zasypiam... a gdzie te czasy, kiedy mogłam czytać do późna w nocy? Kiedy w tygodniu czytałam ich 2-3?
Jak już mam czas to sięgam po coś niezobowiązującego i paradoksalnie przyjemnego do czytania-kryminały Agathy Christie. Przeczytałam je wszystkie-większość po kilka razy. Lubię do nich wracać, nawet jeśli wiem kto, jak i dlaczego ;) A obecnie delektuję się "Sekretnymi zapiskami Agathy Christie" Johna Currana.


Muzyka, która będzie mi towarzyszyć zawsze, bo jest głęboko zakorzeniona w moim sercu, to coś, co przypomina mi dzieciństwo. Zaraził mnie nią tata-to The Beatles, Sting i The Police, Eric Clapton, Pink Floyd... 

Ciekawa jestem, czy któreś z moich "naj" są również Waszymi "naj" :) Chętnie poczytam :)

16 lipca 2014

Wyzwanie blogowe #3 10 rzeczy, które lubię i 10, których nie znoszę

Kolejny temat wyzwania to dla mnie nie lada zadanie... jest wiele rzeczy, które lubię i chyba jeszcze więcej tych, których nie znoszę ;) Trudno było mi się zdecydować, które tu wypisać...


LUBIĘ...

... wieczory, kiedy dzieci i mąż już śpią, a ja mam spokojny czas na krzyżyki.
... książki Agathy Christie.
... zapach świeżo upieczonego domowego chleba.
... wyszywać przy dobrym filmie/serialu.
... patrzeć na moje dzieci kiedy śpią.
... bzy, słoneczniki i konwalie.
... kolor niebieski.
... kawę (koniecznie z mlekiem) - nawet jak jest zimna.
... pasmanterie i sklepy crafciarskie.
... tiramisu - mogłabym jeść je codziennie!

NIE ZNOSZĘ...

... zimy, śniegu i mrozu.
... ludzi, którzy uważają, że ortografia i używanie znaków diakrytycznych to coś zbędnego.
... wyszywania bez tamborka.
... kiedy pada deszcz, a ja muszę wyjść z domu (zwłaszcza z dziećmi).
... spóźnialstwa ("Punktualność jest grzecznością królów").
... zmywania naczyń (moim ulubionym sprzętem domowym zdecydowanie jest zmywarka)
... smaku i zapachu anyżu.
... pakowania i przygotowywania się do podróży, choć lubię odwiedzać różne znane i nieznane mi miejsca.
... gorzkiej herbaty.
... załatwiania ważnych spraw przez telefon.

15 lipca 2014

Wyzwanie blogowe #2 Dlaczego bloguję

Zaczęło się banalnie wiele wiele lat temu. Od pisania pamiętnika. W moim domu rodzinnym pewnie gdzieś jeszcze leży kilka zapisanych zeszytów...

Potem zaczęło się coś nowego. Internet stał się ogólnodostępny, a ja od kogoś dowiedziałam się o blogach.
Wtedy jedną z popularniejszych platform był blog.pl.
Wtedy pisałam przede wszystkim dla siebie-była to moja wirtualna forma pamiętnika. Cieszyło mnie bardzo, że mam kilu stałych czytelników i że ktoś chce czytać moje wypociny ;)
Z czasem zaczęło mnie to nudzić i na jakiś czas porzuciłam blogowanie.

Kiedy powróciłam do hafciarskiego hobby, wiedziałam że muszę to pokazać gdzieś w sieci. Właściwie od oglądania hafciarskich blogów na nowo zapałałam miłością do krzyżyków :)


Dlaczego bloguję?
Najprostsza odpowiedź-dlatego, że sprawia mi to przyjemność :)
Lubię pokazywać moje prace i czytać Wasze opinie na ich temat. Lubię dzielić się swoją wiedzą na temat krzyżyków. Lubię kontakt z innymi blogerkami.

To moje miejsce, tu czuję się szczęśliwa-w otoczeniu ładnych rzeczy i sympatycznych Czytelników :)

14 lipca 2014

Wyzwanie blogowe #1 Historia nazwy mego bloga

Wczoraj wieczorem, wędrując po znanych i nieznanych blogach, trafiłam na bardzo interesujące wyzwanie na blogu Sen Mai.
Mój blog ma się (chyba) całkiem nieźle, bo wpisy pojawiają się w miarę regularnie, ale i tak postanowiłam podjąć to wyzwanie.
Dziś dzień pierwszy, a zatem historia nazwy mojego bloga:


Początki mojego blogowania sięgają zamierzchłych czasów ;) Pierwszego bloga założyłam na blog.pl jakieś 12-13 lat temu. Właściwie tych blogów było kilka, niektóre skasowałam, inne jeszcze gdzieś tam wiszą w sieci. Nie pamiętam kiedy trafiłam na bloggera i który blog założyłam na nim jako pierwszy. Ale chyba nie ten...

Skąd taka nazwa? Odpowiedź najprostsza z najprostszych-to jedna z wariacji mojego imienia. Dobrze mi się kojarzy, ponieważ moja przyjaciółka z Polski często zwraca się do mnie 'Hanulku' :)

Początkowo miał to być frywolitkowy blog, bo akurat w tamtym czasie zajmowałam się takim plątaniem nitek. Po jakimś czasie zbrzydły mi supełki i postanowiłam wrócić do hobby sprzed lat, czyli krzyżyków. Tamtego bloga skasowałam i założyłam kolejny pod tą samą nazwą. 

* * *
Ciekawa jestem jaka jest historia nazw blogów moich Czytelników :) Chętnie poczytam :)
A może ktoś jeszcze weźmie udział w wyzwaniu? Można jeszcze dołączyć :)

13 kwietnia 2013

Zmiany

Witam Was prawie wiosennie, choć dziwnie pisać w ten sposób w połowie kwietnia ;)
Postanowiłam i tu uskutecznić wiosenne porządki-stąd nieco zmian: bannerek, czcionki, układ.
Jak Wam się podoba? :)

Zrobiło mi się nieco zaległości. Ostatnio mniej mnie na blogu, ale nie oznacza to, że nic nie robię ;) Sezon czapkowy zmierza ku końcowi (oby!) i z radością wracam do krzyżyków. Żeby tylko doba miała więcej godzin, bo życia mi nie starczy, żeby wyszyć wszystko co mi się podoba ;)

* * *
Obrazki z tej serii już dawno mi się marzyły, aż nadarzyła się okazja-ślub przyjaciół mojej szkolnej koleżanki.
Wykończenie wzoru nieco uprościłam-w bukiecie french knoty zamiast ze wstążeczki zrobiłam z muliny. Niestety próbując to zrobić ze wstążeczką złamałam dwie igły:( Myślę jednak, że efekt jest zadowalający ;)





i karteczka do kompletu:


* * *

Metryczki ze znanych mi już wzorków. Takie powielanie wzorów mnie nie nudzi-zawsze to łatwiej wyszywać coś, co się już zna ;)



Weekend znów spędzam nad metryczkami :) Cieszy mnie bardzo, kiedy mogę wykonać niepowtarzalny prezent dla kolejnego maluszka :)



18 grudnia 2011

Blog roku i podziekowania

Zgłosiłam mojego bloga do konkursu "Blog roku 2011" w kategorii "Moje zainteresowania i pasje"



Dziękuję Wam kochane Dziewczyny za rady dotyczące backstitchy:) Jak to fajnie poznać zdanie i upodobania innych Hafciarek:) Tym razem udało mi się zrobić je igłą do wyszywania-choć łatwo nie było-ale już zamówiłam sobie cieńsze igły:D Efektu mojej pracy na razie nie mogę pokazać, bo to świąteczny prezencik.

W temacie robótkowym niestety mam chwilowy zastój... ale ufam, że po Świętach mi przejdzie i znów zabiorę się za moje niteczki:)

Dziękuję za to, że ze mną jesteście:)

15 grudnia 2011

Pytanie

Jaką igłą robicie backstitche? Tą samą, którą wyszywacie (z zaokrąglonym czubkiem), czy jakąś inną? Są specjalne igły do tego przeznaczone, czy wystarczy zwykła igła z ostrym czubkiem?
Wyszywam właśnie nieduży wzorek, w którym niestety są koszmarne backstitche i chyba igłą do wyszywania nie dam rady... Ratujcie...

15 października 2011

Ja też mam farbowane muliny!

Zachwyciłam się ostatnio ręcznie farbowanymi mulinkami. Korzystając więc z porad Cyber Julki, Mamuśki oraz Dziewczyn z forum postanowiłam spróbować swoich sił:) Farbki przesłała mi ostatnio nieoceniona Gabrysia, a białe nici dostałam wczoraj. Nie mogłam dłużej czekać, więc wieczorkiem wzięłam się do pracy:)


Tak mulinki wyglądały po farbowaniu:


a tak dziś rano po wyschnięciu:


Wiem już co należałoby następnym razem poprawić (bo oczywiście nie zamierzam poprzestać na tym jednym razie!). Ostatecznie barwniki nanosiłam łyżeczką, co było błędem, bo muliny stały się zbyt mokre i w niektórych miejscach (żółty...) farbka spłynęła... Koniecznie muszę się zaopatrzyć w pędzelek, a farbki rozrabiać w mniejszej ilości wody.

A tak poza wszystkim-jest to świetna zabawa:) Mimo pewnych niedociągnięć jestem bardzo zadowolona z efektu:) Niektóre mulinki mają już swoje przeznaczenie, ale o tym co, komu i kiedy to na razie cicho sza;)

13 maja 2011

W końcu działa:)

Chyba niejedną z nas zdenerwowała dzisiejsza awaria bloggera. Na szczęście tym razem nie znikały całe blogi, a jedynie wczorajsze notki i komentarze:(
Dlatego teraz, jak już udało mi się zalogować, od razu zapisałam kopię bloga na dysku. I Wam też to polecam, bo trzeba chuchać na zimne.


Wczoraj pisałam o kolejnym RR, w którym biorę udział:) Tym razem jest to RR ciasteczkowe, organizowane przez Gabrysię. Obrazek po skończeniu będzie wyglądał tak:



Udało się zebrać fajną ekipę i mam nadzieję, że tym razem obejdzie się bez problemów. Zaczynamy już w czerwcu!

Z bieżących spraw: obecnie na tamborku mam kanwę Gabrysi z kwietniowym prosiaczkiem (marzec mnie niestety ominął...). Dziś prawdopodobnie skończę, a pochwalę się w następnej notce.

* * *
Fajnie się mówi o zapisywaniu kopii bloga na dysku. Ale jak to zrobić? Oto krótka instrukcja:
1. W pulpicie nawigacyjnym bloga należy wybrać USTAWIENIA.
2. Następnie PODSTAWOWE (pierwsza zakładka) i kliknąć na EKSPORTUJ BLOGA:


3. Na koniec klikamy na POBIERZ BLOGA i zapisujemy go na swoim dysku.


W razie pytań proszę pisać:)

03 maja 2011

Witaj maj!

Pora na pierwszy majowy post, choć nie bardzo mam się w nim czym chwalić...
Nie oznacza to bynajmniej, że próżnuję. Dziś np. wysłałam zaległe prezenciki dla Dziewczyn, którym udało się ustrzelić mój licznik. Ale zdjęcia pokażę dopiero jak dojdą one do Adresatek.
W zeszłym tygodniu uszyłam filcowy igielniczek jako nagrodę w moim candy, a wczoraj powstała zakładka na wymiankę forumową. I też ich na razie nie mogę pokazać...
Dimek ma się ku końcowi i w piątek pokażę całość:)
A to moja ostatnia zdobycz, którą wypatrzyłam na wystawie w charity shop:



Moje najbliższe hafciarskie plany to kartki na Dzień Matki i obrazek-pamiątka z okazji I Komunii Św. dla córeczki przyjaciół. 
Kusi mnie też różana wymianka u Moteczka... ale najpierw muszę wymyślić co by tu na nią wyszyć...

29 marca 2011

A jednak będą zdjęcia!

Kochane Dziewczyny-dziękuję Wam z całego serca za przemiłe komentarze dodające mi otuchy:) Bardzo mi było miło czytać, że lubicie do mnie zaglądać i że podobają się Wam moje prace:)

Niestety mąż informatyk nic nie poradził:( Już mieliśmy wizję formatowania komputera... ale pomyślałam, że sprawę załatwi zewnętrzny czytnik kart:) I oto dziś dostałam przesyłkę z maleńkim urządzonkiem, które znów pozwala mi wrzucać zdjęcia do sieci:)

Tak wygląda cudny dodatek z najnowszego TWOCS:


Przez weekend podgoniłam trochę dimka, ale rezultaty pokażę dopiero w piątek.

Zaczęłam też kwietniowego Kubusia na kanwie Izy, ale na razie jest go tylko tyle:


Jeszcze raz dziękuję za Wasze odwiedziny i przemiłe komentarze:)
I tak sobie myślę, że wiosna to dobry czas na moje pierwsze candy:) Spodziewajcie się wkrótce:)

26 marca 2011

Bez zdjęć do odwołania:(

Coś nam w laptopie poszło i odinstalował się czytnik kart:( Mąż od rana głowi się co z tym zrobić...
Zdjęcia robić mogę, ale nijak nie mogę ich zgrać. Kabelki do aparatu i telefonu mam-a jakże! Ale co z tego, jeśli nie możemy też zainstalować oprogramowania do nich? No wszystko jak na złość...

Dostałam dziś kolejny numer TWOCS z cudnym dodatkiem:


Ech... no zła jestem jak nie wiem...

26 października 2010

Pracowicie:)

Pracowicie się u mnie zrobiło. Zaczynam jedną robótkę za drugą... poprzedniej oczywiście nie ukończywszy...
Ale nowości tak bardzo mnie kuszą:D


Wczoraj przyszło potwierdzenie prenumeraty "The World of Cross Stitching":) Pierwszy zamówiony numer powinnam dostać na początku listopada:)

12 października 2010

Chciałabym...

Tak-bardzo bym chciała nareszcie doprowadzić coś do końca. Coś, to znaczy moje hafciarskie prace. Wiklinowy kosz w domu Rodziców niemal pęka w szwach od niedokończonych obrazków. Pewnie jeszcze długo nie znajdę czasu na dokończenie ich, a ja już zabieram się za coś nowego...
Dzięki forum i wielu życzliwy Hafciarkom zgromadziłam pokaźną kolekcję pięknych wzorów. 
Przyszedł w końcu czas na uzupełnienie nicianych zapasów. Chwilowo nie mam dostępu do Ariadny i będę się musiała zaopatrzyć w DMC. Aktualnie poszukuję nici w sieci. 
Chciałabym, żeby starczyło mi zapału, czasu i chęci na wyszywanie i prowadzenie tego bloga. Przeglądam strony polskich Hafciarek i momentami dech mi zapiera... Marzy mi się wzięcie udziału w haftowanym RR (na razie termin ten znany mi jest jedynie z postcrossingu).
Wykorzystuję czas, póki dziecko śpi i planuję, planuję, planuję... 

11 października 2010

Powróciłam:)

Haftem krzyżykowym zajmuję się od 15 lat. Staż obiecujący, biorąc pod uwagę, że do trzydziestki jeszcze mi daleko;)
Po około rocznej przerwie wróciłam do mojego hobby. Na razie kolekcjonuję nowe wzory, uzupełniam zapasy nici i gromadzę siły, by w długie (nie)zimowe wieczory poświęcić się temu, co lubię najbardziej.
Zapraszam do oglądania i komentowania:)