czwartek, 1 października 2020

HAED A Stitching Shelf (13)

We wrześniu jakoś nie zebrałam się żeby napisać jak tam sprawy z HAEDem. Najważniesza wiadomość - z dnia na dzień go przybywa :) 

Sytuacja na świecie nauczyła mnie jednego - nie ma co planować na zapas. Bo ani życiowe, ani nawet hafciarskie plany mogą nie mieć szansy się spełnić...

Plan był - do końca września skończyć drugi rząd. Ostatecznie dobiłam do 180 000, a do końca drugiej półki ( i do połowy całości) zostało mi niecałe   7 000.



* * *
Kasię jak zwykle nosi ;) Na jednej z grup facebookowych ogłosiła zabawę - prowadzenie dziennika robótkowego. Z moich wyliczeń wynika, że we wrześniu postawiłam 24 696 krzyżyków :) W samym HAEDzie przybyło 14 000 :)


4 komentarze:

  1. Kochana życie jeszcze nie raz zweryfikuje nasze plany - także robotkowe. Te 7 tysięcy "pykniesz" w trzy dni i się wszystko unormuje :)
    Kolory tego haftu są obłędne, trochę Ci pozazdrościłam i niebawem u mnie też będzie kolorowo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne postępy. U mnie chwilowo robi się "drobizna", ale mam w planach wkrótce wrócić do kolosa i codziennie stawiać kilka krzyżyków. I mam nadzieję, że nie zostanie to wyłącznie w sferze planów... W końcu nie po to kupiłam duże krosno ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. To będzie ogromniasta praca. Kibicuję !!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dużo już za Tobą! To będzie wspaniały haft.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony po sobie ślad :)