Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nimue. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nimue. Pokaż wszystkie posty

23 lipca 2018

Mój sposób na... len

A właściwie na samo rozpoczynanie pracy na lnie.


Ostatnio pochłania mnie przede wszystkim mój HAED, ale postanowiłam zrobić sobie małą odskocznię. Z mojej ukochanej serii NIMUE mam już wyszyte dwa elfy na ptakach - zimorodka i rudzika. Do kompletu pozostał jeszcze obrazek z sikorką.
Przy okazji przygotowań do nowego haftu postanowiłam wrócić do serii "Mój sposób na...". Może akurat komuś przydadzą się moje rady ;)

* * *
Moja przygoda z lnem zaczęła się ponad 5 lat temu. Jedyne czego żałuję w związku z tym to to, że zdecydowałam się na to tak późno!
Długo bałam się zacząć, bo wydawało mi się, że nie poradzę sobie z tymi maleńkimi dziureczkami - na Aidzie łatwiej liczyć kratki. 
Ale jak to z wieloma rzeczami w życiu bywa - wystarczyło spróbować. 
Zanim w ogóle zaczęłam podczytywałam post Ani o lnie. Zdecydowałam się spróbować na Belfaście 32ct - krzyżyki na nim mają wielkość taką jak na Aidzie 16ct. Nie są ani za duże, ani za małe.

Jak pewnie wiecie - nie wyszywam w rękach. Żeby dobrze mi się wyszywało muszę mieć dobrze napięty materiał - na tamborku lub na ramce q-snap. W ogóle uważam, że jak len to tylko na tamborku - bo jest to dość wiotki materiał.

Pierwsze co robię to wyznaczam margines - nie ma wtedy szansy na to, że odetnę za mały kawałek materiału. Przy większych obrazkach jest to zwykle 4-5cm.


Kratkowanie materiału jest dla mnie zbędne - jedyne co zaznaczam nitką to ogólne wymiary wzoru. Ale to na Aidzie. Na lnie natomiast robię coś w rodzaju fastrygi - co 10 krzyżyków (czyli co 20 oczek jeśli wyszywam co dwie nitki).
Przy mojej pierwszej pracy na lnie zaznaczyłam taką fastrygą każdy rząd. Teraz oczy już mi się przyzwyczaiły i w zupełności wystarcza mi tylko to ogólne zaznaczenie wielkości wzoru.


Do zaznaczania wybieram nici w kontrastowym kolorze. Chciałabym spróbować z nicą monofilową ale póki co nie udało mi się jej znaleźć w UK...

Wyszywam z góry na dół, od strony lewej do prawej. Wybieram jakiś element wzoru i od niego zaczynam. W przypadku tego obrazka zdecydowałam się zacząć od głowy elfa. Sprawdzam we wzorze ile kratek jest od góry i od boku. Skrupulatnie liczę wszystkie oczka - tak ze 4 razy żeby być pewną, że się nie pomyliłam. Na lnie sprawdza się metoda pętelkowa zaczynania nici (choć korzystam również z takiego zahaczania nitki).



Dopiero kiedy mam wykonany pierwszy półkrzyżyk zakładam tamborek lub ramkę. I zabieram się do pracy :)


Te przygotowania i liczenie tylko wyglądają na takie skomplikowane ;) Stosuję tę metodę z powodzeniem i przy lnie, i przy Aidzie. Trzeba tylko uważnie liczyć - nawet kilka razy, zwłaszcza przy maleńkich oczkach na lnie. Dobrze wyznaczone miejsce pierwszego krzyżyka to połowa sukcesu :)

Już planuję kolejny post z tej serii - tym razem postaram się odczarować backstitche :)

31 grudnia 2016

Podsumowanie roku 2016

Rok 2016 to był dobry rok :) Łaskawy w nowe pomysły i czas na ukochane hobby.

Był to również kolejny wyjątkowy rok dla mojej Rodziny - we wrześniu pojawiła się nasza trzecia córeczka, Antosia :)

Udało mi się napisać (łącznie z tym) 146 postów! Mój plan zakładał, że będą się one pojawiać mniej więcej co drugi dzień - i prawie mi się udało, ale jesienią musiałam troszkę przystopować ;)
Ukończyłam prawie wszystkie zaplanowane na ten rok zabawy, pozbyłam się UFOków (prezentacja trzeciego po nowym roku) a przede wszystkim zrealizowałam mój plan 2015/2016.
Jak zwykle nie brakowało obrazków, metryczek, kartek, zawieszek, biscornu. Pojawiło się także decu.

To wszystko starałam się uchwycić na tradycyjnych u mnie kolażach.

Prace z planu 2015/2016:


Biscornu, zawieszki i pinkeepy:


Kartki z zabawy "Choinka 2016":


Dwa UFOki:


Kalendarz hafciarski:


Zakładki decoupage:


Bransoletka:


Kartki:


Pozostałe prace:


Plany na ten rok?

Przede wszystkim - czas na hobby :) Co do konkretnych prac to mam jakieś plany, ale o tym będę Was informować na bieżąco. W tym roku blogowych zabaw dużo mniej, bo tylko dwie:

"Kwiatowy rok" u Kasi:


oraz TUSAL, który w tym roku organizuję :) Zapisy >>TUTAJ<<


* * *

Dziękuję za miniony rok z Wami :) Serdecznie witam tych, którzy trafili tu w ciągu tych 366 dni - mam nadzieję, że zostaniecie na dłużej :)

Wszystkiego dobrego w nowym roku!

29 października 2016

Robin's Fairy - finał

Mimo nowych obowiązków i ciągłego braku czasu udało mi się skończyć obrazek z rudzikiem :)
Backstitche nawet nie były takie straszne, a dodały wiele uroku:


Całość jeszcze bez konturów:


I kilka zbliżeń na całość:




Mam już chrapkę na kolejnego ptaszka :) Kiedy? Czas pokaże.

15 października 2016

Robin's Fairy - rudzik gotowy

Po krótkiej przerwie wracam do rudzika. Właściwie do końca został mi pniaczek bo ptaszek właściwie jest gotowy ;)



* * *
Dziękuję za wszystkie komentarze i gratulacje pod postem z metryczką dla Tosi :) Mamy się bardzo dobrze, córcia w zasadzie tylko je i śpi ;) A ja pomału wracam do hobby - na ile mi dzieci pozwolą ;)

27 września 2016

Robin's Fairy - elficzka i rudzik

Nie mogłam się powstrzymać ;) Poszłam za ciosem i zaraz po zimorodku zabrałam się za kolejny wzór NIMUE. Znów będzie elficzka i ptaszek - tym razem rudzik.

Wzór jest zdecydowanie mniejszy niż zimorodek więc i praca idzie szybciej:


Zaczęłam jak zwykle od przygotowania materiałów - ponownie wybrałam len Zweigart Edinburgh 35ct w kolorze Flax. I nawet nożyczki tym razem dopasowałam kolorystycznie ;)


Elficzka:



23 września 2016

Hafciarskie plany 2015/2016 - podsumowanie

Tak, zrobiłam TO!!! Udało mi się wykonać 12 zaplanowanych prac w czasie od września 2015 do września 2016. Nieskromnie muszę przyznać, że jestem z siebie dumna :)
Przy okazji dziękuję moim Czytelnikom, którzy wytrwale mnie wspierali i kibicowali temu przedsięwzięciu :)

O moich planach można było przeczytać w TYM POŚCIE.

A tak wygląda komplet skończonych prac:


























* * *

Nie robię planów na kolejny rok. Co będę wyszywać - czas pokaże.
Na pewno wrócę do zielników DFEA - w planach mam jabłko, brzoskwinię i paprykę.
Z wzorów NIMUE planuję wyszyć dwa ptaszki z elfami.
A poza tym - kartki, metryczki, zakładki, może jakieś biscornu.

Jeszcze raz dziękuję za doping i tak liczne Wasze odwiedziny :)


19 września 2016

Fée a Martin-Pecheur - mój zimorodek

Kolejny haft skończony :) Dość szybko poszło mi z tym zimorodkiem :) Nie ukrywam, że kolor niebieski bardzo umilił mi pracę nad tym haftem ;)

Jeszcze zanim się za niego zabrałam przeczytałam kilka wpisów Chagi i skorzystałam z kilku jej rad. Dlatego konar drzewa wyszyty jest dwiema niteczkami a nie jedną, a skrzydełka elficzki pięknie błyszczą dzięki metalizowanej DMC E301.

Zweigart Edinburgh Linen 35ct, kolor Flax
Nici DMC (bawełniane i metalizowane)






Na tamborek wskoczył kolejny hafcik NIMUE, ale o tym za jakiś czas ;)

13 września 2016

NIMUE "Clair de Lune" - elfy w świetle księżyca

Choć skończone elfy pokazuję dopiero dziś, nie oznacza to że tak długo nad nimi siedziałam ;) Jakoś się po prostu nie składało by je obfocić i opisać ;) Nie mogłam się też zdecydować czy dodać koraliki na wianku elficzki, ale ostatecznie z nich zrezygnowałam.

Moje elfy:

Zweigart Edinburgh Linen 35ct, kolor Flax
Nici DMC


Kilka zbliżeń:





I jeszcze rzut oka na wersję bez backstitchy:




Bardzo się cieszę, że udało mi się znaleźć wzór ze świerszczem - ta wersja zdecydowanie bardziej mi się podoba :)

Tym samym ogłaszam - udało mi się wyszyć wszystkie obrazki z listy, o której prawie rok temu pisałam TUTAJ. Podsumowanie tego przedsięwzięcia opublikuję w osobnym poście.