Od dłuższego czasu zastanawiałam się, czy jestem gotowa na coś nowego. Podziwiałam prace koleżanek-hafciarek wykonane na lnie, ale wciąż bałam się spróbować jak to jest...
Do lnu przekonał mnie dopiero wpis
Aploch "Obalamy mity:len". W końcu go kupiłam, ale swoje musiał odczekać-kartki świąteczne miały pierwszeństwo;)
Jak już zdecydowałam się spróbować, to zaczęło się dumanie-co wyszyć najpierw?
Okazja sama się nadarzyła-siódme urodziny mojego siostrzeńca. Mój wybór padł na obrazek
Sur la route z książki Véronique Enginger
Souvenirs d'enfance au point de croix.
I jedno muszę przyznać: ZAKOCHAŁAM SIĘ W LNIE I ŻAŁUJĘ, ŻE TAK PÓŹNO SIĘ ZA NIEGO ZABRAŁAM :D
Zweigart Belfast Linen 32ct w kolorze Antique White, nici DMC
Do obrazka dołączyłam karteczkę z życzeniami:
Na moim tamborku znów gości len-wkrótce pokażę co z tego wyszło:)
* * *
Moim salowiczkom przypominam, że obrazek styczniowy linkujemy pod
tym postem do końca stycznia. Obrazek lutowy powinien być gotowy w dniach 1-5 miesiąca.