Po 8 długich latach wracam do serii zielników DFEA.
W mojej kolekcji są już owoce, kwiaty i róże. Nie wszystkie zdobią ściany mojego domu, kilka tych prac podarowałam bliskim.
W ostatnim czasie zapragnęłam uzupełnić moją kolekcję o kolejne karty zielnika. Na początek orchidea, którą zaczęłam kilka dni temu. W planach jeszcze irys oraz magnolia i fuksja (te dwie ostatnie już wyszywałam - dla mojej mamy i dla chrzestnej).
i kwiaty (pierwotnie miały zawisnąć w sypialni, ale przez lata plany się zmieniły):
Mam jeszcze wyszytą paprykę, ona chyba powędruje do kuchni.
Takie to moje hafciarskie życie - sam haft daje mi dużo radości, choć w ostatnich latach nie mam na niego zbyt wiele czasu - gorzej z wykańczaniem i oprawianiem moich prac... niektóre zielniki czekały na to 11 lat...
Zapraszam do podglądania mojej drugiej przygody z DFEA. Dziękuję za każdy komentarz :)




Cudne te hafty. Pięknie się prezentują
OdpowiedzUsuńWspaniale się prezentują wszystkie twoje zielniki na ścianach. Czasem mam podobnie z moimi pracami, że po wyszyciu na długo lądują w szufladzie, gdzie czekają na oprawę. Tak to już jest, że wszystko ma swój czas... Z zielników miałam wiele zaplanowanych wzorów, a udało mi się wyszyć raptem jeden - tulipany. Ale wciąż nie przestaję myśleć o innych, w tym o owocach. Może kiedyś...
OdpowiedzUsuńBardzo lubię tą serię. Pięknie prezentują się na ścianie. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń