31 sierpnia 2025

Wakacyjne candy z pytaniem w tle

Kasia - moja bratnia dusza od haftów, powszechnie znana z tego, że co jakiś czas pozytywnie ją nosi - ogłosiła na swoim blogu candy. I to nie byle jakie, bo z pytaniem w tle: Za co kocham haft krzyżykowy?

Długo zwlekałam z odpowiedzią bo... pochłonął mnie haft :D Ale o tym w innym poście. 
A tak bardziej serio - jak w kilku słowach odpowiedzieć na to co w duszy gra?

Haft to moja odskocznia od codzienności. Czas poświęcony haftowaniu nigdy nie jest dla mnie stracony - nawet jak czasem coś pójdzie nie po mojej myśli i trzeba jakiś fragment spruć. Wyjątkowo do tej czynności mam ogromne pokłady cierpliwości :D 

Każdy nowo rozpoczęty haft to dla mnie początek kolejnej przygody - niby wiem co wyjdzie, ale sam proces przygotowywania haftu, rozpoczynania - to jak wyprawa w nieznane.

Kocham go za to, że jest. Że 30 lat temu po pierwszych niepowodzeniach nie zraziłam się i że po kilkunastu latach przerwy wróciłam do ukochanego hobby. I mimo, że od czasu do czasu sięgam po druty i szydełko - zawsze do haftu wracam. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawiony po sobie ślad :)