niedziela, 25 października 2015

Niedziela z DFEA - porzeczkowy finał

Kolejna karta z zielnika DFEA skończona - trzeci z moich owoców w piątek zszedł z tamborka :)
Teraz krótka przerwa od zielników na inne prace, a potem czas na wiśnie. I coraz poważniej zaczynam myśleć o jabłku i brzoskwini.

Czerwone porzeczki wyglądają tak:

Lugana 25ct, kolor Antique White
Nici DMC





Przed backstitchami:


W trakcie pracy:



* * *

Dziękuję za tak miłe przyjęcie jesiennej paryżanki :) Ręce mnie świerzbią by zabrać się za zimową, ale jak zwykle inne prace mają pierwszeństwo ;)

22 komentarze:

  1. Ja nie wiem jak ty to robisz. Co rusz to nowa praca skonczona 😀 porzeczki przesliczne😍

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudownie wyszly porzeczki!!! Rzeczywiscie - jak to robisz, ze co chwilke kazdy haft skonczony :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne, podziwiam ,za oryginalność wzoru i tempo tworzenia :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. kolejna cudna robótka:)podziwiam tempo jak przybywają,,pozdrawiam i zapraszam w swoje skromne progi:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny haft, w ogóle cała seria jest cudowna, a w Twoim wykonaniu jest przepiękna ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ślicznie wyszły te porzeczki. podobają mi sie te dodatki w kolorach sepii - dodają obrazkowi uroku.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie się prezentują, aż chciało by się je zjeść :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ładne. Chętnie zobaczę inne podobne obrazy z serii zielnikowej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowny haft. Jak tornado stawiasz te krzyżyki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale masz tempo Haniu! Wspaniałe porzeczki!

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspaniale wyszło :) Aż nabrałam ochoty na porzeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudne! Ach, kiedy wreszcie uda mi się zabrać ten zielnik...

    OdpowiedzUsuń
  13. porzeczka, wspomnienie moje i smak dzieciom my nieznany... :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fantastyczne są te karty z zielnika! Podziwiam precyzję haftu, równiusieńkie krzyżyczki :) Cudeńko!

    OdpowiedzUsuń
  15. Przepiękne porzeczki.ja nie wiem za które owoce się zabrać, a wszystkiego na raz nie da się wyszyc. Pozdrawiam.iglaikawa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony po sobie ślad :)