21 lipca 2014

Mój sposób na... kartkę

W jednym z ostatnich postów - o 60. rocznicy ślubu moich dziadków - obiecałam tutorial na kartkę.



Nie jest to nic odkrywczego, od lat robię to tak samo, ale może akurat komuś przyda się taki kursik.

Potrzebne będą: baza pod kartkę, kolorowy papier, nożyczki (zwykłe i ząbkowane do cięcia materiału), taśma dwustronnie klejąca, linijka i ołówek:



I oczywiście hafcik :) Staram się wykorzystywać resztki kanwy - pod warunkiem, że jestem w stanie założyć na nie tamborek (bez tamborka wyszywam niezwykle rzadko). W ręce wyszywam tylko darmowe wzorki dołączane do gazet (kawałki materiału są wtedy maleńkie):



Znam dwa sposoby na zabezpieczenie brzegów. Najbardziej popularny to wyciąganie nitek i zostawianie frędzelków na brzegach:


Drugi z nich to ząbki - wykonuję je specjalnymi nożyczkami przeznaczonymi do cięcia materiału (ząbkowane nożyczki do papieru nie nadają się tego):





Papier też różnie przycinam - czasem wykorzystując do tego nożyczki z różnymi wzorkami. Można go przyciąć na wymiar bazy, ale ja zwykle zostawiam 0,5-1 cm od brzegu:


Uwaga! Pierwszy raz pokazuję tył mojej robótki :D Do przyklejenia papieru i materiału używam taśmy dwustronnie klejącej:


Teraz wystarczy to ze sobą posklejać. Papier nie musi przykrywać większości bazy. To jest moment, kiedy można pokombinować z rozmieszczeniem elementów. Bardzo mi się spodobał ten wzorek retro, ale kanwa i tak zakryła większość:




Jestem bardzo ciekawa czy macie jakieś inne sposoby na tworzenie kartek. Chętnie poczytam:)

18 lipca 2014

Wyzwanie blogowe #5 Mój typowy dzień

Dziś dzień szczególny - i to nie tylko dlatego, że kończymy wyzwanie blogowe.
Po prostu nie pamiętam kiedy ostatnio byłam na nogach tak wcześnie (u mnie nie ma jeszcze 7).

Moje typowe dni są... nieszczególne. Teraz wakacjujemy od przedszkola-jeszcze miesiąc temu wszystko wyglądało inaczej, za kolejny miesiąc znów się wszystko zmieni...

Mam to szczęście, że moje dzieci nie budzą mnie nad ranem gotowe do zabawy. Dobrze i niedobrze, bo dzięki temu zdarza nam się spać nawet do 9 ;)

Później wiadomo - poranna toaleta, śniadanie. Jeśli nie jest za gorąco i wyjątkowo nie pada to idziemy na plac zabaw, ewentualnie drobne zakupy (większe załatwia mąż).

O 15 obiad. Jeśli pogoda dopisuje to wybieramy się rodzinnie na spacer lub znów plac zabaw.

Od 19 kolacja i kąpiel. Po 20 starsza idzie spać. Młodsza jeszcze walczy. Czasami do 22...

A my chodzimy spać w okolicach północy.

I gdzieś między jednym zajęciem a drugim, między sprzątaniem, zmywaniem i gotowaniem są moje krzyżyki, na które przeznaczam każda wolną chwilę.

Weekendy różnią się o tyle, że w domu jest mąż i od pogody/różnych planów zależy co akurat robimy.

* * *

Dziękuję za to, że byliście ze mną przez te 5 wyzwaniowych dni :) Cieszę się, że dzięki temu mogłam poznać nowe osoby, które - mam nadzieję - zagoszczą tu na dłużej :)
Wkrótce wracam z "normalnymi" postami ;) 

17 lipca 2014

Wyzwanie blogowe #4 Ulubione...

Jak to jest, że najtrudniej pisać mi o tym, co ulubione... filmy, książki, muzyka...

Mam kilka ulubionych filmów, ale rzadko do nich wracam. Zdecydowanie częściej oglądam seriale-nieśmiertelnych "Przyjaciół" muszę obejrzeć od początku do końca przynajmniej raz w roku. Był też taki czas, kiedy nie wyobrażałam sobie roku (szczególnie w okresie letnim) bez polskiego "Daleko od szosy".

Na książki niestety mam zdecydowanie mniej czasu niż bym tego pragnęła... Zwykle nad nimi zasypiam... a gdzie te czasy, kiedy mogłam czytać do późna w nocy? Kiedy w tygodniu czytałam ich 2-3?
Jak już mam czas to sięgam po coś niezobowiązującego i paradoksalnie przyjemnego do czytania-kryminały Agathy Christie. Przeczytałam je wszystkie-większość po kilka razy. Lubię do nich wracać, nawet jeśli wiem kto, jak i dlaczego ;) A obecnie delektuję się "Sekretnymi zapiskami Agathy Christie" Johna Currana.


Muzyka, która będzie mi towarzyszyć zawsze, bo jest głęboko zakorzeniona w moim sercu, to coś, co przypomina mi dzieciństwo. Zaraził mnie nią tata-to The Beatles, Sting i The Police, Eric Clapton, Pink Floyd... 

Ciekawa jestem, czy któreś z moich "naj" są również Waszymi "naj" :) Chętnie poczytam :)

16 lipca 2014

Wyzwanie blogowe #3 10 rzeczy, które lubię i 10, których nie znoszę

Kolejny temat wyzwania to dla mnie nie lada zadanie... jest wiele rzeczy, które lubię i chyba jeszcze więcej tych, których nie znoszę ;) Trudno było mi się zdecydować, które tu wypisać...


LUBIĘ...

... wieczory, kiedy dzieci i mąż już śpią, a ja mam spokojny czas na krzyżyki.
... książki Agathy Christie.
... zapach świeżo upieczonego domowego chleba.
... wyszywać przy dobrym filmie/serialu.
... patrzeć na moje dzieci kiedy śpią.
... bzy, słoneczniki i konwalie.
... kolor niebieski.
... kawę (koniecznie z mlekiem) - nawet jak jest zimna.
... pasmanterie i sklepy crafciarskie.
... tiramisu - mogłabym jeść je codziennie!

NIE ZNOSZĘ...

... zimy, śniegu i mrozu.
... ludzi, którzy uważają, że ortografia i używanie znaków diakrytycznych to coś zbędnego.
... wyszywania bez tamborka.
... kiedy pada deszcz, a ja muszę wyjść z domu (zwłaszcza z dziećmi).
... spóźnialstwa ("Punktualność jest grzecznością królów").
... zmywania naczyń (moim ulubionym sprzętem domowym zdecydowanie jest zmywarka)
... smaku i zapachu anyżu.
... pakowania i przygotowywania się do podróży, choć lubię odwiedzać różne znane i nieznane mi miejsca.
... gorzkiej herbaty.
... załatwiania ważnych spraw przez telefon.

15 lipca 2014

Wyzwanie blogowe #2 Dlaczego bloguję

Zaczęło się banalnie wiele wiele lat temu. Od pisania pamiętnika. W moim domu rodzinnym pewnie gdzieś jeszcze leży kilka zapisanych zeszytów...

Potem zaczęło się coś nowego. Internet stał się ogólnodostępny, a ja od kogoś dowiedziałam się o blogach.
Wtedy jedną z popularniejszych platform był blog.pl.
Wtedy pisałam przede wszystkim dla siebie-była to moja wirtualna forma pamiętnika. Cieszyło mnie bardzo, że mam kilu stałych czytelników i że ktoś chce czytać moje wypociny ;)
Z czasem zaczęło mnie to nudzić i na jakiś czas porzuciłam blogowanie.

Kiedy powróciłam do hafciarskiego hobby, wiedziałam że muszę to pokazać gdzieś w sieci. Właściwie od oglądania hafciarskich blogów na nowo zapałałam miłością do krzyżyków :)


Dlaczego bloguję?
Najprostsza odpowiedź-dlatego, że sprawia mi to przyjemność :)
Lubię pokazywać moje prace i czytać Wasze opinie na ich temat. Lubię dzielić się swoją wiedzą na temat krzyżyków. Lubię kontakt z innymi blogerkami.

To moje miejsce, tu czuję się szczęśliwa-w otoczeniu ładnych rzeczy i sympatycznych Czytelników :)

14 lipca 2014

Wyzwanie blogowe #1 Historia nazwy mego bloga

Wczoraj wieczorem, wędrując po znanych i nieznanych blogach, trafiłam na bardzo interesujące wyzwanie na blogu Sen Mai.
Mój blog ma się (chyba) całkiem nieźle, bo wpisy pojawiają się w miarę regularnie, ale i tak postanowiłam podjąć to wyzwanie.
Dziś dzień pierwszy, a zatem historia nazwy mojego bloga:


Początki mojego blogowania sięgają zamierzchłych czasów ;) Pierwszego bloga założyłam na blog.pl jakieś 12-13 lat temu. Właściwie tych blogów było kilka, niektóre skasowałam, inne jeszcze gdzieś tam wiszą w sieci. Nie pamiętam kiedy trafiłam na bloggera i który blog założyłam na nim jako pierwszy. Ale chyba nie ten...

Skąd taka nazwa? Odpowiedź najprostsza z najprostszych-to jedna z wariacji mojego imienia. Dobrze mi się kojarzy, ponieważ moja przyjaciółka z Polski często zwraca się do mnie 'Hanulku' :)

Początkowo miał to być frywolitkowy blog, bo akurat w tamtym czasie zajmowałam się takim plątaniem nitek. Po jakimś czasie zbrzydły mi supełki i postanowiłam wrócić do hobby sprzed lat, czyli krzyżyków. Tamtego bloga skasowałam i założyłam kolejny pod tą samą nazwą. 

* * *
Ciekawa jestem jaka jest historia nazw blogów moich Czytelników :) Chętnie poczytam :)
A może ktoś jeszcze weźmie udział w wyzwaniu? Można jeszcze dołączyć :)

11 lipca 2014

60 lat minęło :)

Dziś moi Dziadkowie świętują Diamentowe Gody czyli 60. rocznicę ślubu :)
Niestety nie udało nam się polecieć do Polski by świętować razem z nimi... takie niestety "uroki" emigracji...

Przygotowałam jednak prezent i kartkę. Obrazek oprawiła moja mama.


Kilka zbliżeń na szczegóły:

Aida Zweigart 18ct, kolor biały
Nici DMC







Karteczka:



Wkrótce pokażę tutorial jak przygotować taką kartkę :)

Dziękuję za liczne odwiedziny i przemiłe komentarze :)

PS. Chętnie podzielę się wzorem, ale trudno to zrobić nie znając maila adresata ;) Wam jest chyba łatwiej zostawić go w komentarzu lub napisać wiadomość do mnie...