czwartek, 29 września 2016

Kilka starych prac

... a właściwie UFOków, których pewnie nigdy nie skończę...

Jakiś czas temu pisałam o moich początkach hafciarskich - pierwszych pracach oraz pracach nieudanych, źle przerobionych. Dziś pokażę prace z lat późniejszych - niektóre z nich zaczęłam wyszywać 12 lat temu.

Czemu nigdy ich nie skończę? Nie te nici, nie te materiały, nie ten gust ;) Większość z nich wyszywałam Ariadną, której zapasów nie mam i której nie planuję kupować. Materiały przeważnie wiotkie, nie to co Zweigart. No i gust mi się zmienił ;)

Te kilkanaście lat temu nawet nie przyszło mi do głowy, by wzorów szukać w internecie - dlatego wszystko co dziś pokażę pochodzi z polskich gazetek.

"Nad strumykiem" Haft gobelinowy 3/2004


 "Jezus" Hafty Polskie 3/2004



"Truskawki" Hafty Polskie 3/2004


"Kot" Hafty Polskie 5/2004



 I znów dywan na lewej stronie :(


"Róże" Hafty Polskie 5/2004


"Brzoza" Hafty Polskie 5/2004


Kram z robótkami. Kolekcja malarstwa europejskiego 3/2005

Cygańska księżniczka Aleksei Harlamoff




Portret pani Charpentier z dziećmi Pierre Auguste Renoir



Kram z robótkami. Kolekcja na rok 2006 6/2005

Czarne tło mnie pokonało...


Tak się kończy wyszywanie na byle jakiej kanwie :( Nie wiem jakbym to miała oprawić...


"Delphinium" Hafty Polskie 11/2006


Jestem ciekawa, czy któraś z Was ma w swoim dorobku którąś z tych prac ;)

22 komentarze:

  1. Pewnie, ze stylistyka nie ta, ale wspaniały sentyment !
    Ciekawa jestem co my, hafciarki, będziemy haftowały za kolejne 10 lat?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Tych prac nie mam, ale są za to inne, których też nigdy nie skończę, bo po prostu mi się nie podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Każda z nas zaczynała od wzorów, na które teraz by nie spojrzała :) Pierwszy haft wygląda na dokończony. Teraz modne są "designy", gdzie tło nie jest w całości zahaftowane jak u Isabell Haccourt-Vautier Jasne, że wzory z Haftów Polskich nie mogą się równać z francuską projektantką, ale potraktuj to jako inspirację ;) Przedostatani haft możesz wszyć np. w patchwork :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Preciosos bordados!! hay que terminarlos!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ileż to pracy, sentymentu i nauki w tych haftach ;) Może stylistyka nie ta, materiały też nie te, ale to kawał Twojej hafciarskiej historii :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No wiesz, każdy od czegoś zaczynał :) Patrząc na Twoje początki widać, że przeszłaś długą drogę :) Ja np. zaczynałam od kanwy drukowanej bo bałam się od razu haftu liczonego :) A teraz tylko liczony ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. mam inne, a tyły na początku haftowania też takie bujne były

    OdpowiedzUsuń
  8. Prekrásne výšivky, už ich len dokončiť. Prajem veľa síl na dokončenie a teším sa na výsledok!
    Pekný deň,
    A.

    OdpowiedzUsuń
  9. ale tego masz Hanula! ja mam tylko 2 niedokończone prace - jedną dużą dla teściowej - nie mogę skończyć bo jednak duże formy nie są dla mnie :D a drugą dla siebie - małą ale nie mogę skończyć, bo wciąż coś ważniejszego wychodzi :D jak byś chciała się wymienić na coś to ja bym chętnie kilka z tych Twoich ufoków sobie dokończyła, bo mnie się podobają :) a ja haftuję tylko Ariadną :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tych wzorów nie robiłam, ale mam oczywiście inne, które pozostały "w trakcie" i nie planuję ich skończenia.

    Ciekawa jestem, co z nimi zrobisz? Czy wyrzucisz, czy pozostawisz jako swoistą pamiątkę? Bo raczej nie podejrzewam, że będziesz pilnie wypruwać nitki, żeby odzyskać tkaniny, skoro tak nisko je oceniasz.

    Chociaż od początku widziałam różnicę poziomów między propozycjami z polskich gazetek, a zagranicznym wzornictwem (nie biorę pod uwagę rosyjskich wzorów, bo te bywają jeszcze gorsze od naszych) - to jednak nadal znajduję coś w polskich wzorach, co mi się podoba.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niezły dorobek hafciarski. Nie mam żadnego z tych, które prezentujesz, ale zaczynałam też dawno i wyszyłam dwa bardzo podobne do przedostatniego. Była taka seria zawsze na ostatniej stronie "Anny". Oba sprezentowałam.
    Świetny pomysł Arachne z tym patchworkiem.
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tego kota też kiedyś popełniłam i to jedyna praca z dawnych lat jaka ma zdjęcie. Z sentymentu używam jej jako awatarka:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj, sporo tych hafcików Ci się nazbierało...przyznam się od razu, że zadziałały na mnie bardzo pocieszająco - też mam kilka takich, zaczętych i nie skończonych! tę cygańską księżniczkę miałam w planach, ale dotąd się za nią nie wzięłam, kto wie...Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Kotka zrobiła mi moja mama jak byłam mała :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ależ potężny dorobek hafciarski:)
    Ale z drugiej strony jaki to kawał Twojej drogi z krzyżykami, ile doświadczenia więcej. Te nasze pierwsze prace pokazują nam jak długą drogę przebyło się w porównaniu z dniem dzisiejszym.

    OdpowiedzUsuń
  16. Pewnie każda z nas która zaczynała kilkanaście lat temu może się podpisać pod tym postem.:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Haniu:)kawał Twojej hafciarskiej drogi pokazałaś:)dziś wiele z nas mogło by się od Ciebie uczyć haftu:)))to bardzo fajny pomysł ,że to pokazałaś:)Może zrobimy taki cykl i każda pokaże swoje pierwsze prace?U mnie też by się parę znalazło:))a wiesz,że ja muszę spojrzeć na plecy swoich pierwszych prac,bo nie pamiętam jak wyglądały:))ale chyba nie jak Twoje futerko na kocie:))))
    pozdrawiam cieplutko:))

    OdpowiedzUsuń
  18. jak dobrze widziec, ze nie jestem sama z UFOkami :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dużo UFOków :) ja też mam kilka do których na pewno nie wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Trochę Ci się ich nazbierało. Ja mam na swoim koncie jeden obrazek, z którym nie wiem co zrobić. W trakcie wyszywania stwierdziłam, że niezbyt mi się podoba. Na razie leży i czeka

    OdpowiedzUsuń
  21. Spora kolekcja! Muszę kiedyś wygrzebać swoje pierwsze hafty.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony po sobie ślad :)