wtorek, 5 stycznia 2016

Walka z UFOkami

Co między innymi charakteryzuje hafciarkę? To, że uwielbia zaczynać nowe prace, często nie kończąc tych pozaczynanych.
Tak jest też oczywiście ze mną. Choć sprawa jest trochę bardziej skomplikowana, bo mój najstarszy UFOk wskoczył na tamborek... ponad 4 lata temu!

Zabawa u Kasi zmotywowała mnie, by odkopać moje zaległe prace i w końcu je w tym roku skończyć. Jest ich niewiele (tylko 3), mam więc cichą nadzieję, że szybko się z nimi uporam ;)

1. Madame Butterfly

To mój duży wyrzut sumienia... Sama zorganizowałam ten SAL, a nawet jednej pracy nie skończyłam...
Pierwsze krzyżyki postawiłam w listopadzie 2011 roku. Ostatnie pokazałam w marcu 2012 i na takim etapie się zatrzymałam:


2. SODA "County House"

W marcu 2012 zachciało mi się czegoś nowego ;) Dużego obrazka do pokoju dzieci. Pierwsze krzyżyki pokazałam
w tym poście. Miałam plan, by uporać się z nim w dwa miesiące... a minęły prawie 4 lata... Ostatni post napisałam w lipcu 2012, ale później doszło jeszcze trochę krzyżyków.
Na takim etapie wtedy skończyłam:


Kilka razy chciałam do niego wrócić, ale... nie mogłam znaleźć kanwy! Przypadkiem trafiłam na nią kilka tygodni temu i właściwie to był impuls by zapisać się na UFOkowy SAL ;)

3. Sarah Kay "Friendship"

W tym samym roku jesienią na tamborku pojawiła się kolejna praca przeznaczona do dziecięcego pokoju. Pierwszy pokaz krzyżyków pojawił się na blogu w październiku 2012. A ostatni - miesiąc później... Potem wyszyłam jeszcze fragment, ale już się tym nie pochwaliłam. Stanęłam na takim etapie:


Do końca zostało naprawdę niewiele, sama nie wiem czemu tyle czasu zajęło mi jego skończenie...

* * *
Do znanych Wam już moich planów doszły więc trzy prace. Kibicowanie mile widziane :)

32 komentarze:

  1. Três lindos trabalhos! Força nisso!
    Elsa

    OdpowiedzUsuń
  2. to trzymam kciuki, choć 3 ufoki to i tak niewiele. Przy Twoim tempie pracy tym bardziej!
    Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  3. oj chyba każdy ma takie hafty, które leżą głęboko w szufladzie

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamiętam te Twoje ufoki. Zwłaszcza Madame i Sodę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne te Twoje ufoki, trzymam kciuki a ich skończenie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. te Twoje trzy ufoki to pikuś w porównaniu z moimi
    są piękne więc pora je ukończyć :) trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ufoki śliczne, czas się z nimi uporać... ale też tak mam, zaczynam jedną pracę a po głowie chodzi już następna i kończy się tym, że w szufladzie zalegają ufoczki, nie wspomnę już o pracach skończonych a nie oprawionych... Pozdrawiam i życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O tak...takie "ufoki" warte są skończenia:)
    Oczywiście, trzymam kciuki najmocniej jak potrafię ,za pomyślny finał :)
    Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rzeczywiście, warto je skończyć.:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z takimi UFO-kami uporasz się szybko :), bo niewiele zostało do roboty.

    OdpowiedzUsuń
  11. Warto je wykończyć, bo śliczne będą :)
    Tylko dzieci chyba trochę podrosły...
    Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj podrosły ;) jak zaczynałam obrazek SODA to młodsza była w drodze ;)

      Usuń
  12. Faktycznie niewiele do ukończenia :) znając Ciebie poradzisz sobie z nimi bardzo szybko :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam dwa ufoki.
    Też utknęłam na Madame. Tylko, że na zimowej. Jakoś nie mam do niej serca za dużo dziubdziana. Niby coś tam przy niej dłubie, ale 100 xxx na rok nie zachwyca.
    Drugi ufok to jakiej kwiatki, nawet juz nie pamietam jakie. Wiem, że nici dawno rozkradłam do innych projektów. Zniechęcają mnie półkrzyżyki w tych kwiatkach.

    OdpowiedzUsuń
  14. No to masz co robić w tym roku,trzymam kciuki:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. piękne prace więc trzymam kciuki za szybki finał :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pięknie się te hafty zapowiadają! Oczywiście kibicuję:)
    Pozdrowienia:))

    OdpowiedzUsuń
  17. Niby tak niewiele, ale zawsze męczy myśl, że nie powinno ich być. Mobilizacja pełna i skończysz, o ile nie zachce Ci się czegoś nowego.
    Będą piękne obrazki, życzę by kres ich wyszywania nastąpił szybciutko.)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tylko trzy!!! Raz dwa je wykonczysz :)

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja mogę się pochwalić, że nie mam ŻADNYCH ufoków;-)))

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie jesteś sama na tym polu walki! Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Trzymam kciuki. Szkoda ich nie wykończyć zwłaszcza, że już bliżej jak dalej.

    OdpowiedzUsuń
  22. Na pewno dasz radę :) W końcu tak niewiele w tych pracach jest do dokończenia :) Jakaś odpowiednia chwila na skończenie się znajdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie myśl, że tylko hafciarki mają swoje UFO-ki! Ja akurat nie haftuję (jeszcze...), ale marzą mi się 4 Madame na ścianę. Może kiedyś...., jak się podszkolę troszeczkę.

    OdpowiedzUsuń
  24. Trzymam kciuki za szybki finał:)

    OdpowiedzUsuń
  25. kibicuję mało Ci zostało,ja też mam madam na liście

    OdpowiedzUsuń
  26. No to wychodzi, ze nie jestem hafciarka, bo nie mam ani jednego UFOka:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty to jesteś szczęśliwa hafciarka :D

      Usuń
  27. Będę kibicować bo hafciki cudne i warte ukończenia :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Zaskoczyłaś mnie! Myślałam,że nie ma u Ciebie UFOKów.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ciężko wyszywa się duże monochromatyczne hafty ze względu na monotonie, ale po przerwie masz szanse ją skończyć- trochę już od niej odpoczęłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Tyle do skończenia, to dla Ciebie, prawie nic! ;) Dasz radę a my dzielnie kibicujemy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony po sobie ślad :)