piątek, 25 lipca 2014

Haft krzyżykowy: lubię/nie lubię

W zeszłym tygodniu, w czasie wyzwania blogowego, pisałam tak ogólnie co lubię i czego nie lubię.
Dziś natomiast pojawiła się myśl, aby spisać taką listę na temat haftu krzyżykowego. Sama jestem ciekawa po której stronie będzie więcej wpisów ;)

Lubię...

... zaczynać nowe prace - za każdym razem, kiedy zaczynam coś dużego, czuję się jakbym wyruszała w długą, niesamowitą podróż
... wyszywać na dobrze napiętym materiale, dlatego nie wyobrażam sobie wyszywania bez tamborka
... nawijać nici na bobinki
... równe krzyżyki - jeśli któryś mi nie wychodzi to pruję i wyszywam go do skutku
... prasować i oprawiać moje prace
... backstitche, koraliki, ozdobne ściegi, które upiększają krzyżykowe hafty
... wyszywać na lnie (dziwię się sobie, że tak późno zaczęłam)
... przygotowywać hafty - odmierzać kawałki materiału, wybierać nici
... gęste i sztywne kanwy, moja ulubiona to oczywiście Aida Zweigart


Nie lubię...

... wyszywać w ręce - robię to tylko przy malutkich projektach na kartki (tylko z darmowych zestawów dołączanych do gazet)
... backstitchy (szczególnie na kanwie) które przechodzą przez środek krzyżyków
... wyszywać krótkimi nićmi, dlatego w moim TUSALowym słoiczku lądują czasem kilkucentymetrowe kawałki
... wyszywać tła
... ćwierćkrzyżyków i łączenia dwóch kolorów w jednym krzyżyku
... wiotkiej i rzadkiej kanwy, nawet po 14ct bardzo rzadko sięgam
... prać swoich prac, bo zawsze się obawiam odbarwienia... mimo że używam dobrych nici
... wyszywać nićmi metalizowanymi, choć lubię efekt jaki dają

Ha! Tak jak po cichu liczyłam - mimo narzekania na xxx jednak więcej w nich lubię niż nie lubię ;)

Chętnie poczytam Wasze komentarze na temat waszego lubię/nie lubię w hafcie krzyżykowym. 

Staram się odpowiadać na wszystkie komentarze, które zawierają pytania do mnie. Odpowiadam w komentarzach-moje odpowiedzi są wyróżnione.

A żeby nie było tak zupełnie bez zdjęć, zdradzę nad czym aktualnie pracuję. Jest to fragment konwaliowego biscornu Faby Reilly :)


Chyba coś mi się poprzestawiało w aparacie :( Muszę pozmieniać coś w kolorach/jasności, bo w rzeczywistości kolory tych liści są zupełnie inne...

11 komentarzy:

  1. O tym co lubie4 a czego nie możesz poczytać u mnie na blogu ;) Wczoraj pisałam. Ćwierć krzyżyków też nie lubię...na kanwie wygląda to okropnie :/ Konwalijki zapowiadają się ślicznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba czytam w myślach :D Lecę poczytać co tam u Ciebie :)

      Usuń
  2. Też nie lubię prać prac - dlatego po ich nie rysuję :) Ale nie cierpię wyszywania na tamborku :(

    OdpowiedzUsuń
  3. super wpis... muszę pomyśleć o podobnym... a najbardziej nie lubię backstitchy

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiadaja sie slicznosci! Pozdrawiam Cie Haniu!

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajowy wpis :) Hafcik juz wyglada slicznie, nawet jesli kolory na zdjeciu ma "znieksztalcone" :p

    OdpowiedzUsuń
  6. Wpis bardzo się mi podoba, super poruszony temat, gdzie podpisuję sie dwoma rękoma pod listą, a haft zapowiada się ciekawie, pozdrawiam Asia

    OdpowiedzUsuń
  7. Generalnie mogę się podpisać pod Twoją listą. Różnice są takie, że rzadko haftuję duże projekty bo lubię szybki efekt (choć przy moim tempie to nawet mały hafcik jest rozciągnięty w czasie ;) ), nie haftuję na tamborku bo zwykle haftuję małe rzeczy i przeraża mnie, że musiałabym wyciąć o kilka cm większy kawałek a potem wyrzucić tą kanwę :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Haha no to mamy bunt aparatów, bo mój robi dokładnie to samo :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapraszam na bloga w całości poświęconego wzorom/schematom haftu :)

    http://skarbnica-wzorow-haft-krzyzykowy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Czasami jak człowiekowi zaczyna brakować motywacji, tego typu listy pomagają odnaleźć z powrotem pasję do hobby.
    Zapraszam również do mnie:
    http://pracowniahafciarska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony po sobie ślad :)